ks. Grzegorz Piątek

Kilka tygodni temu mogłem odwiedzić moich zakonnych współbraci pracujących na Przydniestrzu. Odbyłem podróż w rejon leżący pomiędzy Ukrainą a Mołdawią, którego nie reklamują biura podróży. Mogłem zobaczyć ludzi żyjących w tym dziwnym, bo oficjalnie nieistniejącym kraju. Rości sobie do niego pretensje Mołdawia, ale nadal stacjonuje w nim Armia Czerwona, chroniąca jak zwykle pokoju i ustanowionego przed laty międzynarodoweg