Jak być człowiekiem wiary w życiu zawodowym, biznesie?

Przez 10 lat prowadziłem własną firmę, a teraz zarządza nią moja żona. Założyłem ją, aby dać sobie miejsce pracy. Osobom nie w pełni sił i zdrowia, albo jak kto woli niepełnosprawnym, ciężko jest się dopasować do wymogów pracodawcy. Nigdy nie czułem się gorszy, skarany przez los i niepełnosprawny. Miałem może mniej talentów motorycznych i wydolnościowych, ale z głową było wszystko w porządku. Tak czy inaczej w polskich warunkach znamię niepełnosprawności, ciążące na człowieku, często dyskryminuje w ubieganiu się o pracę. Najlepiej jest, gdy jak najmniej osób wie o problemach zdrowotnych.

Zdany sam na siebie założyłem firmę poligraficzną – punkt ksero. Nie miałem specjalnych planów rozwojowych i ambicji, własna działalność gospodarcza miała jedynie pozwolić na zarobienie pieniędzy koniecznych do utrzymania rodziny. Od pierwszych dni po powstaniu firmy do chwili obecnej przyświecała mi myśl, że może być lepiej albo gorzej, lecz trzeba postępować tak, żeby istnienie firmy, czyli mojego miejsca pracy, nie było zagrożone.

Obecnie po 15. latach oprócz punktu ksero mamy drukarnie dziełową tzn. produkującą książki, która pod względem udziału w rynku jest na 3. miejscu w województwie.

Ciężka choroba i ocieranie się o śmierć zostawia piętno na człowieku i — jak w moim przypadku — pogłębia wiarę, co nie pozostaje bez wpływu na późniejsze życie. Nie tylko osobiste, ale również zawodowe, a więc przekłada się na sposób prowadzenia firmy. Nie rozwlekając się zbytnio przedstawię kilka reguł, które z biegiem lat utrwaliły się i mogą naszą drukarnię wyróżniać od innych.

1. W pracy nie używa się wyrazów wulgarnych i przekleństw. Nowi pracownicy, którzy jeszcze nie wiedzą, że tu się nie przeklina, zazwyczaj bez specjalnych pouczeń sami się dość szybko orientują, że przeklinać nie wypada. Zdarzają się osoby, które tego nie zauważają albo zauważyć nie chcą. Wtedy wystarczy powiedzieć, że na ścianie jest krzyż, a pod krzyżem kląć nie przystoi. Tylko raz zmuszony byłem przeprowadzić rozmowę z doświadczonym drukarzem, który był wprawdzie drukarzem, a nie szewcem, lecz klął jak szewc. Usłyszał ode mnie, że jestem z jego pracy zadowolony, ale nie będę tolerował takiego języka i jeśli nie potrafi się powstrzymać, to się rozstaniemy. Poskutkowało.

2. W drukarni nie spożywa się alkoholu i nie można pracować w stanie nietrzeźwości. Oczywista sprawa.

Florencja: Artur Milewski oraz św. Maksymilian

3. Pracownicy rozpoczynają i kończą pracę dokładnie o wyznaczonej godzinie. Jest to przestrzegane. Pracownicy otrzymują wynagrodzenie w zależności od ilości przepracowanych godzin, które są dokładnie notowane. Zwolnienia z pracy są odejmowane od czasu pracy lub idą na konto urlopu.

4. Firmy, które nie płacą, eliminujemy z grona klientów bez specjalnego wahania. Za wykonane prace musimy otrzymać zapłatę. Nie kredytujemy klientów poza ustalone terminy płatności. Jak najszybciej i konsekwentnie ściągamy swoje należności, uważając, że nie można się