„Polityka jest najwznioślejszą formą miłości”, a Serce Jezusa jest „polityczne”. To jedna z tez dyskutowanych podczas sympozjum w Stadnikach. W sobotę 25 kwietnia w Stadnikach mówiło się głównie o miłości.
Miłość i polityka? Na pozór szokujące zestawienie, ale wygląda na to, że wszystkie nasze aktywności skierowane „dla” i służące dobru wspólnemu mają charakter polityczny. Nie tylko te stricte i bezpośrednio polityczne, ale także nasza działalność gospodarcza i nasze zaangażowanie społeczne, ponieważ przez te działania budujemy politykę całej wspólnoty. Tak uzasadniał w swoim niezwykle ciekawym wykładzie ks. dr hab. Janusz Królikowski, prof. UPJPII. Ksiądz profesor mówił o „miłości politycznej” wzorowanej na miłości Jezusa Chrystusa. Serce Jezusa nie jest wprawdzie „programem politycznym”, ale jest „polityczne”, bo dotyczy przecież polis – państwa: Królestwa Bożego. Jeśli zatem chcemy działalność polityczną interpretować w kluczu miłości, to powinniśmy przyjąć pewne zasady, które pomogą z polityki uczynić dzieło miłości. Przede wszystkim nie powinno się oddzielać polityki od moralności. Polityk powinien mieć serce „politycznie dojrzałe” – powiedział ksiądz Królikowski – a prawdziwa polityka (czyli polityka w prawdzie) nie dzieli ludzi i nie rozbija relacji, lecz przeciwnie: wprowadza harmonię w życiu społecznym i jednoczy ludzi. Jednoczy nie tylko zewnętrznie – w sensie relacji z innymi ludźmi, ale jednoczy też człowieka wewnętrznie, bo pozwala mu żyć zgodnie z prawem naturalnym, czy jak pisał Jan Paweł II: zgodnie z „prawdą o człowieku”.
„Rynek bez etyki jest parodią rynku”. To opinia papieża Benedykta XVII, którą papież wyraził w encyklice Caritas in veritate, a którą przytoczył w swoim wykładzie ks. prof. dr hab. Bogdan Ferdek z Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Papież Benedykt dał nam trzy wskazania, których powinniśmy przestrzegać dla własnego dobra – ze względu na „ekologię człowieka”. Są to: 1) prymat poszanowania życia ludzkiego przed ekonomią, 2) prymat etyki przed rynkiem, 3) prymat ducha przed techniką. Jakże wszystkie przestrogi obecnie aktualne! Benedykt XVI pisał, że w ekonomię trzeba zaangażować kapitał miłości, bo miłość to ostateczny klucz do rozwiązania kwestii społecznych. Słowa te szczególnie są skierowane do nas – chrześcijan, bo chrześcijaństwo przecież zobowiązuje. Służba Bogu to służba miłości.
Relacje społeczne omówione zostały jako odzwierciedlenie relacji trynitarnych. Misterium Trójcy Świętej – jakkolwiek jest dla nas ciągle trudno pojmowalne – to jednak pomaga nam zrozumieć świat i typowe dla naszego człowieczeństwa pragnienie miłości. „Miłość tworzy relacje poprzez to, że jest ekstazą” – powiedział ksiądz Ferdek – „Jest wychodzeniem z „ja” zamkniętego w sobie, do „ja” ofiarnego i ofiarującego siebie jako dar.
Na konferencji w Stadnikach wystąpili znakomici prelegenci – utytułowani znawcy teologii. Mówili o personalistycznej koncepcji cywilizacji miłości Pawła VI i Jana Pawła II; o kulcie Najświętszego Serca Pana Jezusa w kontekście problematyki społecznej; oraz o działalności duszpasterskiej i społecznej założyciela Zgromadzenia Księży Sercanów ks. Leona Dehona. Osią wspólną tych wszystkich tematów było rozważanie powiązania pomiędzy absolutnym ideałem miłości, jakim jest Jezus Chrystus, a naszym ludzkim pojmowaniem miłości w relacjach społecznych – indywidualnych i wspólnotowych. Jak przejść od sacrum do profanum? Z nieba na ziemię – do praktycznych problemów współczesności.
W tym kontekście, bardzo wartościowym uzupełnieniem teoretycznej sesji wykładowej, była druga część sympozjum, w której jako paneliści wystąpili „nasi ludzie” – czyli pracodawcy z Duszpasterstwa TALENT: Małgorzata Dąbrowska, Krzysztof Ślusarczyk i Piotr Kossakowski. Wypowiadali się z pozycji tych, którzy faktycznie, naocznie i na co dzień starają się wdrażać w życie ową politykę miłości. Opowiadali o swoich doświadczeniach, odczuciach i planach, pokazując jak mocno zakorzenili swoje nadzieje w Chrystusie. Znaczną część audytorium stanowili księża i co ciekawe, powiedzieli oni, że ta część była dla nich bardzo ciekawa, ponieważ poznali, kim są ludzie świeccy tworzący Duszpasterstwo TALENT i jakie mają poglądy. Zwrócili przy tym uwagę na to, że żaden z występujących przedsiębiorców nie narzekał! Ani na rząd, ani na podatki, ani na zły los, ani na pecha, ZUS, czy inne plagi. Pod adresem współczesnych pracodawców padły też słowa ze strony duchownych, że obecnie „dać pracę” to prawdziwy uczynek miłosierny, a bycie pracodawcą wymaga męstwa i serca.
I tak zatoczyliśmy koło i dotarliśmy z powrotem do Serca Pana Jezusa. Nasze serce, jako stworzone na obraz i podobieństwo Bożego Serca, jest tym miejscem, w którym – jak powiedział jeden z prelegentów – człowiek daje się innemu, ale serce to także miejsce poczucia obowiązku, miejsce imperatywów i prawa. Porządek wpisany w serce to porządek miłości.