Pielgrzymka do Ziemi Świętej to przede wszystkim możliwość zobaczenia miejsc związanych z historią zbawienia. Jej kolejne etapy przedstawia Pismo Święte. Dlatego nasze pielgrzymowanie związane było z systematyczną wspólną lekturą Biblii. Okazało się, że nie było to zawsze łatwe. Nasze pierwsze spotkanie biblijne zostało przerwane przez dyrekcję egipskiego hotelu, chociaż odbywało się w bocznym holu i wydawało się, iż nikomu nie możemy przeszkadzać. Lekturę Księgi Wyjścia trzeba było kończyć w wyznaczonej sali konferencyjnej.

Mając w pamięci wydarzenia związane z wędrówką Izraelitów przez pustynię do Ziemi Obiecanej, wyruszyliśmy autokarem 16 lutego na pielgrzymi szlak. Wiódł on w pierwszym dniu przez Różową Pustynię i skalne miasto Petra do Wadi Mousa, czyli Doliny Mojżesza, gdzie przy Źródle Mojżesza wzięliśmy udział we Mszy Świętej.

W drugim dniu pielgrzymowania towarzyszył nam od dawna w tym regionie oczekiwany deszcz. Wędrując po pustynnym terenie można zdać sobie sprawę, jak przeogromną wartość ma woda. Dziękując Bogu za ten dar dla mieszkańców regionu Madaba, wstępowaliśmy na Górę Nebo, na której umarł Mojżesz, spoglądając na leżącą poniżej krainę obiecaną mu przez Jahwe. Pobyt na Górze Nebo przypomniał o Janie Pawle II — współczesnym Mojżeszu, który w 2000 roku odwiedził to miejsce drogie dla judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, modląc się za ludzkość tak często błądzącą w swej drodze do Boga. Dzień zakończył się w stolicy Jordanii Ammanie.

Nazajutrz rano rozpoczęła się podróż do Izraela. Wiodła z gór Jordanii przez wielką depresję w dolinie Jrdanu do Jerycha. Największą przeszkodą nie była jednak odległość i wielkie różnice wysokości, ale uciążliwe kontrole na granicy izraelskiej. Po dotarciu do Jerycha była okazja do przypomnienia sobie historii Zacheusza, który ugościł Jezusa w swoim domu i nawrócił się, naprawiając wyrządzone krzywdy. Od sykomory Zacheusza nasza droga wiodła na Górę Kuszenia, gdzie Jezus miał przebywać podczas swojego czterdziestodniowego postu i gdzie był kuszony przez diabła. Późnym popołudniem po raz pierwszy zobaczyliśmy Jerozolimę, jadąc na nocleg do Betlejem. W miejscowości, która była świadkiem narodzin Pana Jezusa, nawiedziliśmy Bazylikę Narodzenia i Pole Pasterzy. Wielkim przeżyciem było uczestnictwo we Mszy Świętej sprawowanej w Grocie św. Hieronima przy Bazylice Narodzenia.

Czwarty dzień pielgrzymki poświęcono na nawiedzenie miejsc świętych w Jerozolimie. Towarzyszyła mu modlitwa. Najpierw modliliśmy się w kościele Pater noster, następnie uczestniczyliśmy w Mszy Świętej celebrowanej na wolnym powietrzu w Ogrodzie Getsemani w pobliżu kościoła Dominus flevit (Pan zapłakał [nad Jerozolimą]), a w końcu odprawiliśmy Drogę krzyżową, zmierzając do Bazyliki Grobu Pańskiego. Nie da się opisać przeżyć człowieka wierzącego, który ma okazję dotknąć miejsca, na którym umierał Zbawiciel i gdzie na trzy dni spoczął w grobie. Pozostaje jedynie uczucie wdzięczności, że było to możliwe oraz przekonanie, że możliwość bycia tam zobowiązuje do przemiany życia i apostolstwa.

W ostatnim dniu pielgrzymki dotarliśmy do Betanii, gdzie podczas Mszy Świętej mogliśmy medytować nad wartością przyjaźni, której przykład dał Pan Jezus, tak często odwiedzający dom Marty, Marii i Łazarza (por. J 11,1–44; 12,1–11).

Pięciodniowa podróż po terenach, na których rozegrały się najważniejsze wydarzenia Starego i Nowego Przymierza była niepowtarzalną okazją do pogłębienia wiary, zachwycenia się Słowem Bożym, poznania trudnych problemów mieszkających tam ludzi oraz uświadomienia sobie, jak bardzo potrzebujemy zbawienia, uzyskanego dla nas przez życie, nauczanie oraz śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa.

ks. Grzegorz Piątek SCJ
uczestnik pielgrzymki do Ziemi Świętej