Rozmowa z ks. Stanisławem Jarzyną SCJ wykładowcą historii filozofii w Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach

Pytanie o sprawiedliwość jest pytaniem o całość etyki w ujęciu starożytnych filozofów. Według nich zasada sprawiedliwości była najważniejszą. Jak czytamy w dziełach Platona i Arystotelesa proces powstawania zasad etycznych, które kierowałyby państwem (polis) był procesem długim i powolnym. W tym celu wypada nam cofnąć się do VIII wieku przed Chr. Żyje wtedy Homer twórca Iliady Odysei. Wyprzedza on niemal o dwa wieki pierwszego filozofa, którym był Tales z Miletu. Grecy uważają Homera za największego poetę i nauczyciela narodu. To właśnie w dziełach Homera pojawia się słowo greckie arete, które oznacza dzielność, rycerskość i męską odwagę. Werner Jaeger wybitny znawca kultury antycznej w swym dziele Paideia twierdzi, że to właśnie od Homera rozpoczął się w Grecji proces uświadamiania sobie, jakie znaczenie ma etyka w życiu narodu. Ale to dopiero Sokrates (469–399) ze swoją koncepcją cnoty jako sprawności moralnej wpisze się na trwałe w kulturę starożytnej Grecji.

Czy można prosić o przybliżenie tej postaci?

Sokrates żyje w okresie, w którym potęga demokratycznych Aten dochodzi do szczytu. Równocześnie jednak pojawiają się pierwsze znaki upadku. Sokrates nie tylko dostrzega narastające zło, ale jest przekonany, że przyczyna tego kryzysu znajduje się w człowieku, a nie w strukturach państwa. Wielki mediewista polski prof. Stefan Swieżawski uważa, że ta „świadomość moralnego zepsucia ówczesnego świata staje się głównym motywem działalności Sokratesa”. Krytyczna ocena demokracji ateńskiej przez Sokratesa sprawiła, że wytoczono mu proces, który zakończył się skazaniem go na śmierć.

Jak Sokrates rozumiał pojęcie cnoty?

Otóż spośród wszystkich zalet człowieka wyróżnił on zalety moralne, które określił słowem arete – cnota. Tak rozumiana cnota stała się dla niego dobrem najwyższym. To, co dobre przynosi pożytek. To, co dobre prowadzi do szczęścia. Tak więc cnota przynosi człowiekowi i pożytek i szczęście. Dlaczego jednak ludzie nie spełniają cnoty? Sokrates odpowiadał, że czynią tak dlatego, że o niej nic nie wiedzą albo wiedzą tylko niewiele. Wszelkie zło pochodzi z niewiedzy i dlatego wiedza o cnocie jest podstawowym warunkiem cnoty. Wiedza o cnocie jest tym samym co cnota. Sokrates mawiał, że „jest to jedno i to samo wiedzieć, co jest sprawiedliwe i być sprawiedliwym”. Skoro cnota jest wiedzą, to można się jej nauczyć. A kto może, winien innych uczyć cnoty.

Kto był kontynuatorem myśli Sokratesa?

Był nim najwybitniejszy jego uczeń Platon, który śmierć swojego mistrza przyjął jako głęboką niesprawiedliwość i porażkę ówczesnej demokracji ateńskiej. Śmierć Sokratesa uświadomiła mu jak bardzo konieczną rzeczą jest praca nad wychowaniem narodu. Dlatego w swoich pismach (Państwo, Prawa) głosi on, że zadaniem państwa jest wychowanie mieszkańców na dobrych obywateli. Ale żeby to było możliwe na czele państwa stać będzie filozof władca, który jako miłośnik mądrości nosi w sobie wzór doskonałego państwa (polis). Oczywiście sam filozof-władca sam musi być uprzednio wychowany na wzór boskiej Idei Dobra.

Platon przypomina, że miarą czyli punktem odniesienia w wychowaniu filozofa-władcy jak i narodu nie jest człowiek. Mylił się Protagoras twierdząc, że człowiek jest miarą wszystkiego. Dla Platona to właśnie „bóg ma być dla nas miarą wszystkich rzeczy”.

A jaki udział w omawianej problematyce ma Arystoteles?

Najkrócej można odpowiedzieć, że ten udział jest ogromny. Stagiryta określa człowieka jako z natury istotę społeczną. Dlatego natura ludzka skłania człowieka do tworzenia społeczności rodzinnej, a nade wszystko tej wielkiej społeczności, jaką jest państwo. Dopiero w państwie człowiek może wypełnić swoje zadania etyczne. A wypełnia je poprzez sprawności etyczne czyli cnoty.

Szczególne miejsce zajmują w jego etyce cnoty moralne, które polegają na zachowaniu złotego środka pomiędzy dwiema skrajnościami. I tak na przykład cnota hojności jest środkiem pomiędzy sknerstwem a rozrzutnością. Z kolei męstwo jest środkiem pomiędzy tchórzostwem a zuchwałością. Podobnie jak Platon jego przyjaciel i mistrz, Arystoteles podejmuje zagadnienie państwa doskonałego. Zgadza się, że podstawą tego państwa jest wychowanie. Zaznacza jednak, że wychowanie i kultura winny być powszechne. Ale każdy obywatel powinien osobistą cnotę łączyć z działalnością na rzecz państwa. Powstaje wtedy prawdziwa arystokracja, która będzie fundamentem doskonałego państwa. Arystoteles obok wychowania i kultur