Ryszard Stocki: Jak Karol Wojtyła przeszkadza być
„chrześcijańskim” przedsiębiorcą?
Dialog o prowadzeniu firmy.
 

„Tydzień z Ewangelią” to inicjatywa ewangelizacyjna organizowana w Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Podejmowana jest przez różne grupy i wspólnoty. W programie znajdują się spotkania modlitewne i ewangelizacyjne, konferencje, wykłady, koncerty, wystawy, pokazy filmowe. Duszpasterstwo postanowiło włączyć się w tę inicjatywę i zorganizowało spotkanie dla przedsiębiorców i pracodawców. Odbyło się ono 27 kwietnia 2009 roku w Bielsku-Białej, lecz w nieco innym stylu niż większość spotkań duszpasterstwa – w sali konferencyjnej hotelu „Magura”. Zgormadziło ono 65 osób.
Spotkanie miało formę dialogu o sposobach na prowadzenie firmy między dr hab. Ryszardem Stockim, prof. Wyższej Szkoły Biznesu (NLU) w Nowym Sączu, a Antonim Wojtulewiczem, prezesem firmy xtech.pl Serwisy Branżowe sp. z o.o. Temat został sformułowany intrygująco: Jak Karol Wojtyła przeszkadza być „chrześcijańskim” przedsiębiorcą?
Swoją refleksję Ryszard Stocki rozpoczął od ukazania wspólnoty jerozolimskiej, o której dowiadujemy się z Dziejów Apostolskich (2,42–46; 6,1–7). Podstawą jej działalności była wspólnota dóbr.
Czy podobny model dałoby się wprowadzić dziś? Nie chodzi tu o pewną formę komunizmu, ale o system który szanuje godność każdego człowieka i jego prawo własności. Ideałem by było, aby każdy pracował „na swoim”. Dzięki temu spełnione by były postulaty zawarte przez Karola Wojtyłę w książce „Osoba i czyn”, także konkurencyjność takiej firmy byłaby większa. Naprzeciw tym oczekiwaniom wychodzi system partycypacyjny zarządzania.
Ryszard Stocki: Antku, czyją własnością jest xtech.pl?
Antoni Wojtulewicz: Domyślam się, że pytasz o własność w szerszym rozumieniu. Uważam, że xtech.pl jest własnością wszystkich osób, które z tą firmą są w jakiś sposób związane: albo poprzez fakt posiadania udziałów, przez pracę lub stałą współpracę z firmą.
Ryszard Stocki: Dobrze, że tak do tego podchodzisz. Są bowiem trzy źródła kapitału, pieniądze to tylko jedno z nich. Pozostałe dwa to intelekt oraz pot, czyli to, co do firmy wnoszą twoi pracownicy. Przez to stają się jej „udziałowcami”.
Najczęściej w firmach każdy w firmie ma swój cel. I jest rozliczany wg innych zasad. Jak to jest w xtechu? Czy macie wspólnego ducha?
Antoni Wojtulewicz: Nie wiem czy mamy wspólnego ducha — to duże słowo. Ale często mówimy o płynięciu we wspólnej łodzi, o tym, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za naszą firmę. I chyba nam się to udaje.
Ryszard Stocki: Antku, Do jakiego stopnia xtech.pl bliski jest temu ideałowi. W jaki sposób podejmujecie decyzje?
Antoni Wojtulewicz: Każdy ma pole swojej odpowiedzialności, ale najważniejsze decyzje podejmujemy wspólnie. Służą temu cotygodniowe spotkania. W firmie jest jawność wyników finansowych. Również wdrażamy system wewnętrznej oceny, w której każdy będzie mógł ocenić każdego. Trochę boję się tej weryfikacji.
Ryszard Stocki: A jak to jest z zarobkami? Czy ktoś wstydzi się swoich zarobków i ich wyskości? Kto i jak decyduje o tym ile kto zarabie w xtechu?
Antoni Wojtulewicz: Muszę przyznać, że jeszcze nie mamy pełnej jawności. Mówię jeszcze, bo system partycypacji wprowadzamy stopniowo i myślę, że już niedługo pojawi się ta pełna jawność.
Ryszard Stocki: Jak oceniłbyś system pełnej partycypacji?
Antoni Wojtulewicz: Jako wejśćie „do zimnej wody” i przepłynięcie na drugi brzeg.
Ryszard Stocki: Dodałbym, że chrześcijaństwo w biznesie zaczyna sie od spotkania z samym sobą.

(streszczenie opracował ks. Przemysław Król, tekst nieautoryzowany)