Kolejny – już dziewiąty raz – przyjeżdżamy na pielgrzymkę do Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Przed bazyliką jak zwykle niewielu ludzi, powoli ustawiają się poczty sztandarowe NSZZ „Solidarność”. Sztandaru naszego Duszpasterstwa nie ma kto wnieść. Jak okazało się po Mszy Świętej, w tym roku przybyło nas tylko sześcioro. Ponownie zrodziło się pytanie, czy to pierwszomajowe pielgrzymowanie ma sens.
Odpowiedź na pytanie o sens pielgrzymowania nadeszła niemal natychmiast. Nadjechał samochód na gdańskich numerach, z którego wysiadło małżeństwo ludzi w średnim wieku. Po przedstawieniu się i krótkiej rozmowie dowiedzieliśmy się, że są przedsiębiorcami i pielgrzymują do Kalisza corocznie. Wierzą w siłę pośrednictwa św. Józefa, opiekuna Świętej Rodziny i patrona wszystkich pracujących. W odpowiedzi na biadolenie, że jest nas tak mało, przedsiębiorca z Trójmiasta stwierdził lapidarnie: „Gdyby znali moc św. Józefa przyjeżdżaliby tutaj w większej liczbie”.
Gdy padło stwierdzenie o mocy św. Józefa uświadomiłem sobie, że jesteśmy w Kaliszu, gdzie co roku odbywała się pielgrzymka kapłanów – byłych więźniów obozu koncentracyjnego w Dachau. Przez niemal 70 lat dawali świadectwo wiary w moc św. Józefa. Tuż przed zaplanowaną likwidacją obozu zawierzyli swoje życie Bogu przez wstawiennictwo św. Józefa. Okazało się, że na kilka godzin przed przygotowaną ekstermienacją – zupełnie niespodziewanie – pojawił się niewielki oddział zwiadowczy amerykańskiej armii, który rozbroił strażników i uwolnił więźniów. Żaden z kapłanów, którzy przeżyli w Dachau już nie żyje, ale pozostało ich świadectwo wiary w moc św. Józefa.
Z takimi myślami udaliśmy się na Eucharystię, by modlić się za polskich przedsiębiorców i pracodawców oraz nasze Duszpasterstwo. Od sprawujących liturgię biskupów kaliskich Edwarda Janiaka i Łukasza Buzuna usłyszeliśmy słowa otuchy i umocnienia, które również były świadectwem wiary we wstawiennictwo św. Józefa. Na zakończenie modlitwy robotnicy i przedsiębiorcy odczytali swoje akty zawierzenia św. Józefowi. Modliliśmy się, aby zakłady pracy były miejscami, gdzie szanuje się godność człowieka i ceni ludzką pracę. Prosiliśmy, aby rozwijanie naszych zdolności przyczyniało się do rozwoju świata.
Uwierzmy w moc św. Józefa. Bez tego nie znajdziemy motywu, by spotkać się w Kaliszu na kolejnej pielgrzymce.